layout by arakai

księga

 

archiwum
2006
listopad
październik
wrzesień
lipiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Coś przydatnego
kolory html

Blogaski
strangelittlegirl
Samotna mama
panna w trampkach- anake
Julia-fairy.blog.pl
Jagodzia104
zapomina-swoje-lzy
Piwnooka
Bogda
Wilq








Arab



Czasami tak bywa ze zjawia sie taki Arab i slodzi jak oetany, mam dopsc francuskich facetow.
Ja chce do mojego ukochanego Polaka. Jeszcze kilka tygodni i wyjedziemy w polskie gory. mmmmm

Nie moge sie doczekac.
Kupilam nowa bielizne i perfumy:)
I olejek do masazu:)
wyszeptane-przez-czas 2006-11-30 14:53:00
skomentuj (5)





Jeszcze 2 miesiace i w Polsce



Niemilosierne czekanie na Wigilie i tydzien w gorach z Ukochanym...
Oj ciezko, ciezko bywa. Jeszcze bardziej sie ciesze na mysl o Swietach w domu, gdy juz kupilam bilet. Z Rennes w tygodniu przed Wigilia to juz prawie wszystkie miejsca zajete!!! Wiec bilet mam na 22 grudnia i w domu bede na dzien przed wigilia!!! Straszne
wyszeptane-przez-czas 2006-11-08 17:16:41
skomentuj (0)





Nienawidze



tego zarcia. Mozna sie rozchorowac. Wszytko takie sztuczne. Nie wiem jak Francuzi moga to jesc!!! Mdli mnie od tego jedzenia. ehhh...

Sobotnia impreza zaowocowala w mile znajomosci, ktore mam nadzieje beda kontrynuowane. Architekt Julien zaprosil mnie i Agate na kawe... hmmm. Milo, ze zwiedzal Polske tego lata i uwaza nasza sztuke wspolczesna za swietna i na rewelacyjnym poziomie.:):)

A ja lekko podpita podrygiwalam w tlumie rozmawiajac w 3 jezykach, z polskim wlacznie, ang i fr... raczej z meska czescia przyjecia... hmmm..
To nie grzech:p
wyszeptane-przez-czas 2006-10-16 20:10:13
skomentuj (3)





tata




Dzisiaj dowiedzialam sie od kolezanki ze studiow, z emaila, ze Dawid -ten, co tak oporczywie chcial ze mna cos tego, tamtego... zostanie ojcem!!! A dopiero zaczal studia i wiem, ze wcale nie kocha Marty, przeciez zerwal z nia przed sesja w zeszlym semestrze!!! Co za zycie. Takie plata figle.

Nie wiadomo czy wspolczuc, czy co... Ponoc sie pobrali.
wyszeptane-przez-czas 2006-10-05 15:26:06
skomentuj (1)





bieganina co dnia, bez wytchnienia



Szczegolnie wieczory sa samotne, bo juz przyzwyczailam sie przez lato, zespedzamy je razem.
A teraz sama siedze w pokoju, w ktorym jeszcze czuje sie obco, sama jem kolacje co wieczor, no, chyba ze jest czwartkowa impreza... Ale sama. Co woeczor, a wieczory byly przeciez tylko nasze.
Za to dni spedzam energicznie. Chodze na wszystki mozliwe zajecia, bo jeszcze nie moge sie zdecydowac, ktore wybrac. A wierzcie mi, jest ich sporo i zajmuja mnustwo czasu, bo moge wybierac z 1,2,3 roku i z magisterskich tez. Tacy mili sa dla ERASMUSOW!!!;):):p 2 tygodnie biegania i ogladania, a potem zaczne zajecia juz tak na powaznie. Hmmm milo jest sluchac wykladu po francusku. Niektore z nich bramia jak kolysanki do snu. Wtedy chwilami nie wiem, czy to sprawka tego jezyka, czy wykladowcy... Na szczescie ku woli skupienia, rozumiem te wyklady.:)
wyszeptane-przez-czas 2006-10-03 11:26:22
skomentuj (1)





Francja od srodka



Nie bede pisala w polskich znakach, gdyz korzystam z francuskich komputerow na uczelni. 2 tygodnie otwieraja usta. Przestalam sie obawiac ze cos powiem nie tak, albo mi nie wyjdzie, okazalo sie, ze swietnie wszystko rozumiem i dogaduje se z kazdym:):)

I robote papierkowa mam juz za soba... Oh, cholernie jej duzo bylo! Gorzej niz w Polsce. Jestem tym wszystkim zachwycona, co tutaj sie dzieje. I az mnie kreci w zoladku, bynajmniej nie z powodu zatrucia, ale zajecia zaczna sie juz od poniedzialku. Nie moge sie ich doczekac!!!!:)

Kurde, trudno jest tak pisac na zupelnie innej klawiaturze, litery poprzestawiane i jak ma sie tu czlowiek skupic na wyrazaniu swoch mysli, skoro zajety jest szukaniem odpowiedniej litery???:p No jak?

A i pierwsza impreza POLAKOW NA OBCZYZNIE przeszla jak burza w Resid. Universitaire czyt: w akademiku:)

Zadowolona:):):)

Tylko on daleko:/ czeka
wyszeptane-przez-czas 2006-09-28 18:09:58
skomentuj (1)





dom



-odkrywam go na nowo.. jest inczej a niby tak samo...
może samodzielność większa i rodzice się nie wtrącają w moje sprawy, choć cudem unikam sporów. Wolę mieszkać sama. Tak, czy siak to tylko na okres wakacji.

Mój najukochańszy mężczyzna chce mnie rozpieszczać na każdym kroku... na razie się nie daję..;P;)

Przez dom przepływają masy istot z tzw rodziny. I choć nie mam najmniejszej ochoty z nimi obcować choćby w sposób wzrokowy, niestety muszę. Nie uniknę pytań o studia, o stypendium, Francję, wakację, dalsze plany... Chcą oslądać obrazy, rysunki... kilka obrazów już wisi na ścianach. Mama stwierdziła, że dom jest za mały (to nic, że wybudowali go 2 lata temu;p ).
A ja ledwo żywa po podróży chciałam jedynie odpocząć i aby wszyscy dali mi święty spokój i słodki owoc pomarańczy na poprawę nastroju mocno znerwicowanego.

Oh, Bogdo.. niestety nie w regionie paryskim. W Bretanii, Rennes. Będę tam studiowała przez rok na uniwersytecie RennesII. Choć muszę przytznać, że napewno zwiedzę swojego czasu Paryż. Nigdy tam nie byłam, dlatego gdy już się urządzę i ochłonę, to wybiorę się tam na kilka dni zwiedzić przede wszystkim muzea i galerie. I oczywiście całe miasto...
Jak na razie przeraża mnie sam fakt roboty papierkowej, która czeka mnie tam na miejscu. Obym wszystko szybko pozałatwiała:)

Myślę pozytywnie.
Nie tracę czasu na dąsy i lenistwo. Zabieram się za kolejny obraz już od przyszłego tygodnia.
wyszeptane-przez-czas 2006-07-01 15:47:15
skomentuj (2)